Niektórzy mówią, że plotka to niemal dokładnie to samo, co informacja. Trudno się nie zgodzić z taką tezą, zwłaszcza gdy dzisiejszy zaowocował zupełnie fantastycznym jej rozwinięciem.

Obserwator. Wieczór, dochodzi 21. Salon24:

Panie redaktorze. Gratuluję postawy... Morozowski pewnie niepocieszony. Wywiad przeszedł koło nosa, a pewnie zrobiłby z tego hita na miarę Beger i zostałby dziennikarzem roku.

Fakty: Morozowski jest zły. Nie mógł przeprowadzić jakiegoś wywiadu.

Jakiego wywiadu? I komu Obserwator gratuluje postawy? Cofamy się w czasie.

Kaczka Dziwaczka. Wieczór, po 20. Salon24:

Też slyszałam tą opowieść Morozowskiego i z zasadzie nie byłam zdziwiona

Fakty: Istnieje opowieść o Morozowskim. Kaczka Dziwaczka nie jest zdziwiona. Opowieść stawia więc Morozowskiego zapewne w złym świetle.

Czy poznamy szczegóły tej opowieści? Co nie dziwi Kaczki Dziwaczki? W co zaplątany jest Morozowski? Krok w tył.

Jan Pospieszalsk uzupełnia Katarynę i pisze o Morozowskim. Wieczór, przed 20. Salon24:

Ale hitem dnia jest dla mnie mała wzmianka w Rzeczpospolitej. W rozmowie z Erykiem Mistewiczem dziennikarz Rzepy przywołuje wypowiedź Morozowskiego z tokfm. Andrzej Morozowski opowiada jak podczas konferencji Sawickiej w sejmie próbował zaprosić ją przez znajomego (chyba z Paltformy) do wieczornego programu w tvn. Usłyszał że nic z tego, bo Beata Sawicka właśnie zaraz zasałbnie a potem pojedzie karetką do szpitala.

Historia piękna. Tym bardziej dla mnie, niezwykła. Dokładnie rok temu przywoływałem na salonie opowieści o tajemniczych kontaktach Morozowskiego, o których mówili koledzy w branzy.

Fakty: Morozowski dzwoni do kolegi z PO. Ten mówi, że Sawicka nie przyjdzie do programu,bo ma w planach omdlenie. Ergo konferencja była ustawiona a Morozowski ma niejasne związki z politykami PO.

Cofamy się w czasie. Kamila Baranowska. Poranek. "Rzeczpospolita":

Dziennikarz TVN24 Andrzej Morozowski opowiadał wczoraj, że podczas konferencji posłanki Beaty Sawickiej zadzwonił do kolegi w sejmie z prośbą o zaproszenie jej do programu telewizyjnego. Usłyszał, że to niemożliwe, bo posłanka Sawicka zemdleje i pojedzie karetką do szpitala. I rzeczywiście, zaraz tak się stało. Czy możliwe, że to było wyreżyserowane wydarzenie?